Opad witek raz…

Ja rozumiem, że euro potrafi zaćmić nawet najbardziej niebieskie z oczu i to wystarczający powód, aby w Bawarii znosić trzydziestoosobowy tłum Chińczyków, Irańczyków i tym podobnych robiący bałagan w ubikacjach. Ja rozumiem, że Chiny się otwierają, że kupują to i tamto i tych i tamtych i że dano im możliwość wykazania się poprzez przyznanie prawa do organizacji olimpiady. Ja rozumiem, że empatyczna cywilizacja zachodu pozwoliła na nadanie Chince tytułu najpiękniejszej kobiety świata. To tak jak z paraolimpiadą, czy coś. Ja rozumiem, że moja parka N2B Alphy została wyprodukowana w Chinach, że Lenovo kupiło linie produkcyjne laptopów IBMa i tysiąc innych rzeczy. Ale to, co zostało zrobione z kalendarzem Pirelli, to już zamach na fundament. Teraz pozostaje nam jedynie czekać na to, aż w Bonda w jego następnej odsłonie wcieli się Chińczyk jeżdżący Landwindem! Vomit! Vomit blood!

Reklamy

There are no comments on this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: